Jakiego zagospodarowania Golęcina chcemy?

O co w tym wszystkim chodzi?

Golęcin to jeden z najcenniejszych terenów zielonych w Poznaniu – rozległy obszar między Parkiem Sołackim a jeziorem Rusałka, pełniący funkcję rekreacyjną i sportową dla tysięcy mieszkańców. Od ponad dziesięciu lat trwają prace nad planem zagospodarowania przestrzennego tego terenu, czyli dokumentem określającym, co i gdzie można budować. Chcemy wyjaśnić, dlaczego ta sprawa jest tak ważna.

Plan zagospodarowania – dlaczego tak długo?

Procedura uchwalania planu „Park Golęcin” ciągnie się już kilkanaście lat. W tym okresie przeprowadzono liczne konsultacje społeczne i zbierano opinie mieszkańców. W 2016 roku wypracowano tzw. społeczną koncepcję zagospodarowania Golęcina – dokument, który był efektem długich negocjacji między przedstawicielami kilku jeżyckich osiedli a instytucjami miejskimi. Koncepcja ta, sfinansowana przez POSiR, stanowiła swoistego rodzaju wizję strategiczną: określała, jak Golęcin powinien wyglądać w przyszłości i jakie funkcje powinien pełnić.

Niestety, na dziś brakuje jakiejkolwiek aktualnej wizji dla tego terenu, która zostałaby przedstawiona opinii publicznej. Tymczasem dyskusja nad planem toczy się wokół szczegółów technicznych – jaki procent powierzchni biologicznie czynnej ma obowiązywać (50 czy 60 procent?) albo czy pas o szerokości 11 metrów wystarczy na ścieżkę pieszo-rowerową i odkrytą Bogdankę.

Jak to wygląda w praktyce? Schemat powtarza się od lat: ktoś ma pomysł na inwestycję sportową, widzi, że na Golęcinie jest wolny teren → występuje o warunki zabudowy → uzyskuje pozwolenie na budowę → buduje → szuka kolejnego wolnego terenu. I tak w kółko. Przykład? Jeszcze kilka miesięcy temu w przestrzeni między boiskiem treningowym a torami kolejowymi planowano tor wrotkarski, a teraz słychać o budowie hali lekkoatletycznej.

Bogdanka

Jednym z najważniejszych wątków dyskusji o Golęcinie jest temat odkrycia Bogdanki – strumienia płynącego pod ziemią, który mógłby zostać ponownie wydobyty na powierzchnię. Z biegiem lat ta kwestia była stopniowo marginalizowana, aż wreszcie praktycznie o niej zapomniano.

A przecież odkrycie Bogdanki to nie tylko kwestia estetyki. Chodzi o coś znacznie istotniejszego:

  • Zachowanie ciągłości zachodniego klina zieleni – jednego z kluczowych korytarzy ekologicznych Poznania, który może zostać przerwany.
  • Stworzenie bezpiecznego ciągu spacerowo-rowerowego łączącego Park Sołacki z Rusałką, co znacznie poprawiłoby dostępność rekreacyjną tego obszaru.

Dojazd – problem bez rozwiązania

Komunikacja dojazdowa to kolejny palący problem Golęcina. Obecny stan wygląda następująco:

  • Droga z Parku Sołackiego do jeziora Rusałka pełni jednocześnie funkcję drogi dojazdowej do obiektów sportowych – na jednej jezdni spotykają się samochody, rowerzyści i piesi.
  • Dojazd ulicą Warmińską od strony północnej jest praktycznie niemożliwy z powodu fatalnego stanu nawierzchni. Ulica Warmińska wymaga remontu, ale utkwiono w kwestii własności – prawie cała ulica leży na gruntach Uniwersytetu Przyrodniczego, a miasto przez kilkanaście lat nie doprowadziło do jej przejęcia.
  • Nie wykazano też odpowiedniej determinacji w zabieganiu o dojazd od ul. Niestachowskiej.

Wniosek jest prosty: jakiekolwiek plany rozbudowy infrastruktury Golęcina muszą uwzględniać bezpieczny i wygodny dojazd. Bez tego każda nowa inwestycja będzie jedynie pogłębiać istniejący chaos komunikacyjny, który już teraz daje o sobie znać przy każdej większej imprezie.

Zieleń kontra beton

W dobie zmian klimatycznych coraz częściej mówi się o tym, że miejskie tereny zielone i dostęp do wody są bezcenne. To nie jest puste hasło – zieleń chłodzi miasto latem, poprawia jakość powietrza, wspiera różnorodność biologiczną i stanowi przestrzeń do wypoczynku.

Tymczasem w sytuacji, gdy należy podjąć konkretne decyzje o przyszłości zachodniego klina zieleni, Miasto wydaje się skłaniać ku zabudowywaniu kolejnych fragmentów zielonego terenu. To rodzi uzasadnione obawy, że Golęcin może stopniowo tracić swój najważniejszy atut – otwartą, zieloną przestrzeń.

O co walczą mieszkańcy?

Mieszkańcy nie są przeciwni sportowi na Golęcinie – również temu uprawianemu zawodowo. Walczą jednak o to, by:

  • tereny Golęcina zachowały swoją rolę zielonego serca tej części Poznania,
  • wszelkie inwestycje były planowane całościowo, a nie na zasadzie doraźnego zapychania wolnych działek,
  • zadbano o bezpieczeństwo i komfort wszystkich korzystających – spacerujących, rowerzystów i uprawiających sport,
  • nie pogłębiał się, już dzisiaj odczuwalny, chaos komunikacyjny.

Golęcin to wspólna sprawa. Jeśli zależy nam na przyszłości tego terenu, śledźmy informacje, bierzmy udział w konsultacjach społecznych i domagajmy się od władz miasta transparentności. Każdy głos ma znaczenie. Zapraszamy na spotkanie w najbliższy wtorek, 21 kwietnia, o 18 w XXXVIII LO przy ul. Drzymały 4/6.

Facebooktwitterpinterestmail